poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Recenzja Opalescence Whitening Toothpaste Sensitivity Relief Wybielająca Pasta Do Nadwrażliwych Zębów Cool Mint

Pasta OPALESCENCE SENSITIVE Relief doskonale podtrzymuje efekt profesjonalnego zabiegu wybielania zębów oraz chroni je przed bólem związanym z nadwrażliwością zębową. Pasty Opalescence usuwają osady w sposób enzymatyczny dzięki czemu są w pełni bezpieczne, nie podrażniają dziąseł jak również mogą być stosowane przez osoby z wrażliwymi zębami.
Duża zawartość fluoru, 1100ppm, chroni zęby przed próchnicą. Dzięki swojemu świeżemu smakowi i wyjątkowemu składowi, pasta zapewnia szybkie uwalnianie fluoru oraz jego maksymalne przyswajanie przez szkliwo, a jednocześnie usuwa powierzchowne przebarwienia przy możliwie najmniejszej abrazyjności.
Pasta OPALESCENCE SENSITIVE Relief pozostawia świeży miętowy smak w ustach i jest najlepszym sposobem do podtrzymania efektów wybielania zębów.
Sposób użycia:
Pasta jest przeznaczona dla dorosłych i dzieci powyżej 2 lat. Zęby należy szczotkować po każdym posiłku lub nie mniej niż 2 razy dziennie. Dzieci poniżej 6 roku życia powinny myć zęby pod nadzorem rodziców aby zminimalizować jej połykanie.
UWAGA! Podobnie jak inne pasty zawierające fluor, przechowywać w miejscu niedostępnym dla małych dzieci!
Pojemność: 28,35g

Pasta kupiona jako gadżet, tylko wyłącznie dla testów. Nie wierzyłam w jej właściwości wybielające. Spektakularnych efektów nie ma. Zauważam lekkie wybielenie o 1 ton może 0,5.  Opakowanie jest małe i wystarczy na tydzień codziennego dwukrotnego mycia zębów.  Kolor jest niebieski, smak ma delikatny miętowy. Jak dla mnie nie oczyszcza zębów tak jakbym chciała. Po kilku godzinach, zazwyczaj koło południa mam uczucie nieświeżość w zębach.  Przy myciu nie pienie się a wręcz rozwadnia. Nie wiem skąd tak dobre opinie na jej temat na wizażu (tam chyba wszystkie produkty maja super opinie). Jak dla mnie wszystkie inne pasty, nawet te najtańsze są lepsze. Oczywiście jeśli ktoś wybielał zęby i chce podtrzymać taki efekt może spróbować.
Jest to dobra alternatywa na wyjazdy. Jej cena wynosi 13 zł bez grosza a pojemność to niecałe 30 ml. Dla mnie jej wartość jest nie adekwatna do pojemności, wydajności jak i tego co robi na  zębach.
     

Czytaj dalej »

czwartek, 17 sierpnia 2017

Recenzja Wibo Diamond Skin

Sypki puder do twarzy z kolagenem. Stanowi doskonałe i jedwabiste wykończenie makijażu, rozświetla i wygładza. Dzięki zawartości kolagenu pielęgnuje i nawilża skórę sprawiając, że jest ona gładka i świeża.



Kupiony przez przypadek na promocji w Rossmannie za cenę ok 10 zł. Opakowanie zawiera 5,5 g produktu. Nie jest to dużo zwłaszcza, że puder dość często sam się wysypuje podczas odkręcania. Zabezpieczony jest folią, więc mamy pewność, że nikt wcześniej go nie używał. Nie ma puszka ani gąbeczki.  Jest drobno zmielony, niestety zawiera drobinki. Kolor jest pomarańczowy, jeśli jest bladą osobą nawet na niego spoglądaj. Nakładanie go razem z rozświetlaczem nie jest dobrym pomysłem, chyba że chcemy świecić jak bombka choinkowa. Stanowi idealne wykończenie makijażu wieczornego. Bez problemu utrzymuje się cały dzień lub noc ok 8-10 godzin. Źle znosi dokładanie kolejnych warstw. Na zdjęciach lub nagraniach dobrze rozświetla cerę bez nachalnego świecenia (chyba że nie użyjemy wcześniej nic matującego). Dobrze zgrywa się z makijażem, nie podkreśla suchy skórek. Jeśli masz suchą lub normalną skórę będzie idealny. 
Zawsze stosowałam puder matujący i Wibo Diamond Skin jest moim pierwszym produktem rozświetlającym. Nadal nie jestem przekonana do tego rodzaju produktu na co dzień. Na pewno go będę używać do wieczornego makijażu, czyli bardzo rzadko.  



Czytaj dalej »

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Denko sierpień 2017



Dzisiejsze denko to tylko pielęgnacja. Nie ma kolorówki mimo, że to jej częściej używam. Moje "zapasy" kosmetyczne powoli muszą się zmniejszać, bo nie mam ich gdzie przechowywać. Albo najwyższa pora kupić nową większą toaletkę. A oto co dokładnie zdenkowałam:

  • Aceton Semilac - 1000 ml, ale połowa mi się wylała. Natomiast jego działanie było najlepszy wśród wszystkich zmywaczy czy acetonów które do tej pory stosowałam.
  • Bloczek polerski do paznokci - kupiony w Rossmannie za kilka złotych, nie wyróżnia się niczym innych od innych tego typu produktów.  


  • Tusz Wibo -  co jakiś czas do niego wracam. Ma małą szczoteczka, dobry dla osób początkujących. Nie zauważyłam wzrostu rzęs.  
  • Krem Oliflame - małe poręczne opakowanie, zapach nie dla mnie. Dość długo go zuzywałam. 


  • Sztuczne paznokcie - kupione w markecie chińskim za całe 5 zł. Nie podoba mi se zakładanie , zbyt długo trwa, trzeba przycinać paznokcie, często się łamią. 
  • Nail Color - kupiony również chińskim sklepie. Używałam razem z topem hybrydowym, wiec trzymał się aż do zmycia.
  • Miss Sporty - podobnie jak z poprzednikiem. Ładny wyrazisty fioletowy kolor, jednak dość szybko zgęstniał.  


  • Maska na oczy -  jest to nowość na rynku i ciesze się ze mogłam ją przetestować. Zaskoczyłam się negatywnie jej działaniem. 
  • Płatki kosmetyczne - jest to typ produktu, który dość szybko zużywam.
  • Ziaja próbka kremu - starczył na 2 razy, dobrze nawilżał, mimo to nie wiem czy kupie pełny produkt.
Mam nadzieje, że następne denko kosmetyczne będzie większe i składało się z ciekawszych produktów. A wszystko za sprawą mojego dużego zamówienie z Kosmetykizameryki. 






Czytaj dalej »

czwartek, 10 sierpnia 2017

Kosmetykizameryki duże zamówienie


Co kobieta lubi najbardziej? Oczywiście zakupy. A jeśli jeszcze przy tym oszczędza pieniądze jest bardzo zadowolona. Przedstawię Ci co zamówiłam ze strony Kosmetykizameryki.pl






















 Kosmetyki dotarły do mnie szybko, jednak nie były wystarczająco zabezpieczone. Jest to moje pierwsze zamówienie z tej strony i mam nadzieje, że kolejne zamówienie będę lepsze. A Ty zamawiasz kosmetyki online czy wolisz tradycyjnie "pomacać"?


Czytaj dalej »

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Ustalanie celów metodą SMART.

Wyznaczane celów, niby nic trudnego i każdy potrafi powiedzieć/napisać " nie jem słodyczy". Jednak nie każdy ten cel zrealizuje. A dlaczego tak się dzieje? Naszym celem są marzenia lub rzeczy nierealistyczne. Dlatego przedstawię Ci sposób w jaki sposób powinieneś ustalać sobie cel tak by go zrealizować.
Na pewno nie raz słyszałeś o metodzie SMART. Jednak czy wiesz o co w niej chodzi. Jeśli nie, nie przejmuj się. Pomogę Ci wszystko zrozumieć.
Zaczniemy ogólnie czyli co znaczą poszczególne litery.
S - szczegółowy
M - mierzalny
A - atrakcyjny
R - realistyczny
T - terminowy

Każdy cel wyznaczamy z zgodnie z tymi punktami. Na przykład Twoim celem jest schudnięcie. Określ dokładnie ile chcesz schudnąć, dokładny plan działania (S). Musi to być coś co możesz zmierzyć czyli np. 5 kg lub 5 cm w pasie (M). Wyobraź sobie siebie jak już osiągniesz cel, jak się wtedy czujesz. Cel nie może być dla Ciebie nudny. Jeśli nie lubisz biegać a wolisz jazdę na rowerze, to jeździj na rowerze. Nie rób nic co dla ciebie nie atrakcyjne tylko robią to wszyscy i jest modne (A). Twój cel powinien być realny czyli np. schudnę 2 kg w miesiąc. Możesz to oczywiście trochę zawyżyć (ale bez przesady 10 kg) tak by mieć satysfakcje przy jego osiągnięciu (R). A na koniec ustal datę, w którym cel będzie osiągnięty (T).
Tyle z teorii. Teraz kilka przykładów:

  • Będę oszczędzać. - Każde miesiąca odłożę 100 zł, tak by po roku mieć 1200 zł i kupię swój wymarzony smartphone.  
  • Schudnę. - Od jutra codziennie rano będę biegać 10 km i w następne wakacje założę spodnie, które nosiłam przed ciążą.
  • Rzucę palenie. - Od dzisiaj nie palę papierosów oraz zaczynam brać "tabletki dla palaczy". Dzięki temu będę bardziej zdrowy, a zaoszczędzone pieniądze dołożę do zakupu nowego samochodu w marcu następnego roku. 
 Dzięki metodzie SMART ustalisz swój cel dokładnie i jeśli będziesz się trzymać jego założeń na pewno go zrealizujesz.

Czytaj dalej »

czwartek, 3 sierpnia 2017

Recenzja Kolastyna Luxury Bronze balsam brązujący do ciała jasna karnacja.

Wygodna w aplikacji, łatwo wchłaniająca się formuła została wzbogacona o szybko działający kompleks brązujący skórę. Balsam stopniowo tworzy długotrwałą i równomierną opaleniznę bez smug i plam, wzmacnianą po każdym kolejnym zastosowaniu produktu. Gdy skóra zyskuje piękny koloryt, formuła jednocześnie zapewnia jej odpowiednią pielęgnację:
- Masło kakaowe i masło shea - odżywiają i wygładzają skórę, chroniąc ją przed nadmiernym wysuszeniem
- Olej z orzecha włoskiego - nadaje skórze delikatny odcień opalenizny
Produkt testowany dermatologicznie. Nie zawiera parabenów

Niby jest lato, ale słońca brak. Co za tym idzie opalenizna na naszym ciele nie pojawi się wcale lub będzie bardzo słaba. Również opalanie nie jest zdrowe dla naszej skóry. Dlatego producenci kosmetyków wymyślili samoopalacze lub balsamy brązujące. Dziś opowiem o produkcje Kolastyny Luxury Bronze balsam brązujący.
Wybrałam ten do jasnej karnacji. Konsystencja jest standardowego balsamu a kolor jest biały. Nakładając go na skórę nie widzimy gdzie już nałożyliśmy a gdzie jeszcze nie. Jednak jest to delikatny produkt i nie zostawia smug (nie wiem jak jest z ciemniejszym odcieniem). Zapach jest delikatny, nie wyczuwalny na skórze. Wchłania się bardzo wolno, nawet po 15-20 minutach jest wyczuwalny na ciele. Po jego aplikacji trzeba dokładnie umyć ręce w innym wypadku między palcami następnego dnia pojawią się  pomarańczowe plamy. Efekt opalenizny pojawia się po kilku godzinach a utrzymuje się do mycia. Przy kostkach jak i nadgarstkach tworzy nineestetyczne plamy. 
Balsam ten będzie dobry jeśli chcemy uzyskać delikatną opaleniznę na jeden dzień/wieczór. Stosowany nawet codziennie nie daje żadnych efektów. Liczyłam na chociaż delikatny efekt, jednak muszę szukać innego produktu. 
Dostępny jest w Rossmannie jak również w większości supermarketów za cenę ok 10 zł. 
A ty opalasz się czy stosujesz samoopalacz?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 31 lipca 2017

Ulubieńcy lipca 2017.

Lipiec, miesiąc w którym powinno być słonecznie oraz ciepło. Jednak pogoda lubi platać figle. Czasem słońce czasem deszcz sprawiło, że nie miałam ochoty na pełny makijaż. Zamienił by się w kałuże na ulicy albo spłynął razem z potem od gorąca. Dlatego moi ulubieńcy są bardzo, ale t bardzo oszczędni. 

  • Chusteczki do demakijaż z Tesco. Radzą sobie świetne z lekkim makijażem oraz odświeżają skórę i nie powodują wysuszenia. 
  • Loton olejek kokosowy raz ze słodkich migdałów. Doskonałe nawilża ciało oraz sprawdza się przy olejowaniu włosów.
  • Wibo Diamond skin puder rozświetlający.  Jest drobno zmielony  i daje bardzo delikatny efekt rozświetlenia bez efektu nachalnego i chamskiego świecenia.
I to tyle. Mam nadzieję, że pogoda się poprawi i w końcu będą prawdziwe wakacje, a ja bardziej skupię się na pielęgnacji.
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Moda Uroda Lifestyle , Blogger