czwartek, 27 lipca 2017

Recenzja HOT EYES STEAM

Poznaj rozgrzewającą maskę na oczy HOT EYES STEAM! To innowacyjna maseczka, która już po kilku minutach przynosi ulgę zmęczonym oczom oraz je odpręża! Aktualnie żyjemy na wysokich obrotach. Praca na etacie, hobby, sport, zajęcia dodatkowe oraz życie rodzinne sprawiają, że często jesteśmy zmęczeni! Jednak warto zawsze dobrze wyglądać! Jest wiele przyczyn, które przyczyniają się do zmęczenia oczu. Zaliczamy do nich zbyt krótki sen, niewłaściwe oświetlenie, długotrwałe przebywanie na słońcu, wielogodzinne patrzenie w monitor komputera, telewizora i smartfonu, suche powietrze czy złe oświetlenie. Dlaczego konsumenci na całym świecie pokochali relaksującą maskę na oczy Hot Eyes Steam? Ponieważ ten genialny gadżet kosmetyczny stworzony przez IVY GmbH doskonale odpręża i relaksuje oczy w kilkanaście minut!
Dzięki portalowi ambasadorka-kosmetyczna.pl miała możliwość przetestowania rozgrzewającą opaskę na oczy. Jak zwykle opis jest zniewalający i  bardzo zachęcający do kupna. Jeśli ktoś zamiast 8 godzin przespał 6 lub jeszcze mniej i widać to po oczach proszę bardzo ten produkt jest dla niego idealny. Natomiast jeśli regularnie śpimy mało HOT EYES STEAM w niczym nie pomoże. 
Po wyjęciu z opakowania ukazuje się nam opaska, która swoim wyglądem przypomina różową podpaskę. Czekamy chwilę zanim się nagrzeje (do ok 40 C) i zakładamy na oczy. Ciepło jest wyczuwalne, ale nie do niezniesienia. Przez 10 minut wyglądamy głupio z "podpaską" na oczach, ale potem jest wow. A tak na prawdę lepszy efekt dadzą kostki lodu. Na moich oczach się nic nie zmieniło. No, może trochę, ale oczekiwałam więcej. Zwłaszcza, że wszystkie recenzje jakie do tej pory czytałam były same achy i ochy. A może moim oczom już nic nie pomoże i zawsze będą wyglądały na zmęczone?   

Czytaj dalej »

poniedziałek, 24 lipca 2017

Chcę mieć lepszą cerę.

Jest to wpis zaczynający nową serie na moim blogu dotyczącą moich zmagań z cerą.
Co prawda nie mam zbyt dużych problemów, ale mam problem z pokazywaniem się bez makijażu. Największy problem jest z brodą. Na reszcie twarzy mam sporadycznie jakieś wypryski.
Udałam się z tym problemem do dermatologa i zobaczymy jakie efekty w jakim czasie uzyskam. Pani doktor powiedziała, że najlepsze rezultat dadzą środki doustne. Pierwszy antybiotyk jaki brałam był Tetralysal, który nie przyniósł żadnych efektów. Został on zmieniony na Damelium, ale z podobnym rezultatem. Dowiedziałam się, że mam bardzo ciężki przypadek. Choć mi wydaję się, że mam tylko parę krostek jednak są one odporne na antybiotyki, więc trzeba zmienić metodę leczenia. I tak od piątku czyli 4 dni biorę Izotek, jeden z najsilniejszych leków na trądzik. Musiałam podpisać zgodę, że znam jego wszystkie efekty uboczne. A jest ich sporo m. in. sucha skóra, bóle głowy, bóle stawów, zwiększone stężenie cholesterolu, zaburzenia widzenia w nocy i wiele więcej. Dodatkowo lek ten uszkadza płód, dlatego antykoncepcja jest wskazana podczas brania leku i jakiś czas po. Na chwilę obecną boja mnie kolana oraz mam suchość w gardle, ale widzę już pierwsze efekty.
Prawdopodobnie za miesiąc pojawi się kolejny post z aktualizacją, a jeśli ktoś brał Izotek byłabym wdzięczna za opinie, bo internecie są różne.

Czytaj dalej »

czwartek, 20 lipca 2017

Recenzja Isana Active Matt matujący make up.


Dzięki make-upowi Isana Young Active Matt zamaskujesz nie tylko uciążliwy trądzik, nierówności i zaczerwienienia skórne, ale także zapobiegniesz wysuszaniu skóry.



brak zapchanych porów,
efekt naturalnie matowej skóry,
przeciwdziała tworzeniu się nowych zmian trądzikowych.


Podkład kupiony wyłącznie tylko do testów. Był tani i nigdy wcześniej go nie widziałam. Nie przeczytałam opinii w internecie, co był błędem. Są same negatywne, nie ma żadnych pozytywnych. I ja niestety nie mogę dać rekomendacji.
Podkład jest w standardowej tubce o pojemności 40 ml. Odcień jasny tak na prawdę dopiero teraz gdy jestem opalona pasuje mi. Konsystencja jest gęsta, zostawia plamy gdy szybko go nie rozprowadzimy. Nie zmienia koloru, nie ciemnieje, ale strasznie się roluje. Nie ważne jakiego kremu użyję, z bazą i bez niej. Bardzo trudno go zmyć. Mimo kilkukrotnego użycia płynu do demakijażu oraz umyciu twarzy, podkład w niektórych miejsca potrafi nadal być. 
Jego plusem jest cena ok 10 zł i dostępność w Rossmannie. Krycie ma adekwatne do ceny.
Utrzymuję się cały dzień, dość dobrze radzi sobie z matowieniem. Gdyby nie jego rolowanie podkład byłby dobry. Bardzo lubię produkty firmy Isana i tylko "dla nich" chodzę do Rossmanna, ale to jest niewypał. Ale za to polecam ich puder (recenzja)
Zapraszam Was również na mojego Instagram @youwillneverbe_likeme a szczególnie na inatastory gdzie jestem codziennie i pokazuje najnowsze rzeczy co się u mnie dzieje nie tylko kosmetycznie.
Czytaj dalej »

poniedziałek, 17 lipca 2017

Recenzja AA Ideal Tone Foudation


Podkład Ideal Tone Foundation perfekcyjnie dopasowuje się do naturalnego odcienia cery, tworząc piękny i nieskazitelny makijaż.
Zapewnia idealne krycie przez 16h oraz komfortowe nawilżenie.

Jest to pierwszy produkt firmy AA jaki używałam. Moje opinia jest neutralna, nic mnie nie zaskoczyło ani pozytywnie ani negatywnie. 
Podkład dostępny jest w aż 6 odcieniach, więc każdy powinien znaleźć odpowiedni dla siebie (choć pewnie znajdą się wyjątki). Opakowanie jest małe i poręczne. Podkład jest wyciskany, co niestety przy końcówce produktu nie jest zbyt proste. Konsystencja jest lejąca, ale na twarzy nie rozprowadza się łatwo. Czasem zostawia smugi, głównie przy nakładaniu pędzlem. Krycie ma (bardzo) słabe.
 Na twarzy nie zostawia maski, ani nie zmienia koloru. Jednak nie dostosowuje się do koloru skóry. Wykończenie jest satynowe. Dla osób aktywnych nie będzie idealny. Nawet zwykłe podbiegnięcie do autobusu sprawia, że twarz dość mocno się świeci. Utrzymuje się średni, na pewno nie 16 godzin. Jeśli chcemy wykonać wieczorowy makijaż nie sprawdzi się, chyba, że go dość mocno przypudrujemy.

Jaka jest wasza ulubiona firma kosmetyczna?
Czytaj dalej »

czwartek, 13 lipca 2017

Loton olejek kokosowy i ze słodkich migdałów.

Coconut Oil z serii Spa&Beauty przeznaczony jest do bezpośredniego stosowania na włosy oraz ciało. Olej kokosowy wnika w struktury włosów chroniąc je przed utratą wody i protein, dzięki czemu stają się one miękkie, lśniące i mocne. Wcierany w skórę głowy poprawia jej ukrwienie i wzmacnia cebulki włosowe. Stosowany na ciało nawilża i wygładza skórę. Obecne w oleju kokosowym naturalne antyoksydanty zwalczają wolne rodniki, spowalniają procesy starzenia skóry i sprawiają że staje się ona jędrna i elastyczna. Produkt nie zawiera parabenów, silikonów, alergenów i składników pochodzenia zwierzęcego

Jest to moje największe zaskoczenie kosmetyczne ostatnich miesięcy. Pozytywne jak i negatywne. Minusów jest mniej więc zacznijmy od nich. Według producenta olejek możemy stosować na włosy, zarówno olejowanie jak i na suche. Do tego pierwsze sprawdza się dobrze, jeśli chodzi o nakładanie po myciu jest gorzej. Mimo, że używałam mało i tak włosy były przetłuszczone i nadawały się do ponownego mycia. 
Zalet tego produktu jest dużo. Po pierwsze skład. Nie znam się na szczegółach, ale wygląda bardzo dobrze.
Doskonale sprawdza się jako olejek do ciała. Niewielka ilość (3 pompki na całą nogę) doskonale nawilża ciało. Wchłania się jak każdy inny olejek. Po jego zastosowaniu nogi wyglądają jak milion dolarów. Dodatkowo olej kokosowy zawiera (co prawda niski ale) filtr przeciwsłoneczny. Będzie idealny na plaże oraz inny urlop. Pozostawia na skórze delikatny słodki zapach. Opakowanie jest plastikowe i zawiera zakręcaną pompkę co uniemożliwia wylanie się produktu. 

Stosunek ceny do jakości oraz jego zalet jest bardzo atrakcyjny. Opakowanie 125 ml kosztuje około 10-15 zł i dostępny jest w Rossmannie oraz na stronie producenta. Jeśli ktoś nie lubi olejków to gwarantuje, że ten przypadnie mu do gustu.
A wy lubicie oleje? Oraz czy znałyście wcześniej firmę Loton? Ja przyzna szczerze, że nie, ale jest pozytywnie zaskoczona zwłaszcza, że jest to Polska firma.

Czytaj dalej »

poniedziałek, 10 lipca 2017

Ulubieńcy czerwca 2017

Początek wakacji, ale pogoda nie jest sprzyjającą wyjazdom. Bardzo tęsknię za upałami. Dziś spóźnione ulubieńcy jeszcze nie wakacyjnego miesiąca, czyli czerwca.

  • Podkład AA Ideal Tone - co prawda krycie średnie, ale konsystencja dobra na ciepłą (nie upalną) pogodę. Wykończenie niestety nie jest matowe, ale jest tani, wszędzie dostępny. Recenzja wkrótce.
  • Semilac Tutti Frutti - Dla mnie idealna czerwień. A jak Semilac to dobre krycie, trwałość aż do zmycia. W moim przypadku nawet miesiąc.
  • Loton olejek - przez przypadek byłam w Rossmannie i go kupiłam. Zaskoczył mnie bardzo pozytywnie jak i negatywnie. Dla włosów kompletny niewypał, ale do ciała nie potrzeba nic więcej oprócz niego.
  • Isana szampon z minerałami z morza martwego - uwielbiam tę markę. A szampon dość dobrze oczyszcza skórę głowy. Ma delikatny nie przeszkadzający zapach i jest bardzo ale bardzo wydajny.
To koniec moich ulubieńcy. Na razie kończę swoje zapasy kosmetyczny i zamierzam zrobić duże zamówienie w sklepie internetowym(prawdopodobnie kosmetykizameryki), ale jeśli polecasz jakiś inny to napisz w komentarzu.
 
Czytaj dalej »

czwartek, 6 lipca 2017

Zamówienie Showroomprive


Nie wiem czy znacie sklep internetowy Showroomprive, ale ja Wam go nie polecam. Rzeczy podzielone są na tzw. kampanie. Co mnie bardzo zaskoczyło kampanii nie można łączyć. Jeśli tak zrobimy będziemy mieć dwa zamówienia oraz będziemy musiały zapłacić podwójnie za przesyłkę. A nie jest to tania rzecz aż 15 zł. Przy każdym zamówieniu jest podana data kiedy przesyłka powinna do nas być dostarczona. Nie są to krótkie terminy. Moje zamówienie szło równo miesiąc. A oto co było w paczce.

Depilator Muhler - jakie było moje zdziwienie gdy wyjęłam go z opakowania i okazało się, że jest porysowany i to dość mocno.
Pierwsze wrażenie nie było zbyt pozytywne. Drugie również. Ładowałam go całą noc a następne chciałam wydepilować sobie nogi. Nic z tego. Mimo, że nie miałam bardzo krótkich włosków to nie poradził sobie z nimi. Część wyrywał cześć omijał i cały czas musiałam robić poprawki. A najlepsze na koniec. Nie zdążyłam dokładnie wydepilować jednej nogi a konkretnie łydki a bateria padła.

Także jeśli zobaczycie reklamę Showroomprive i zachęcicie się hasłem -70% i tym podobnymi bądźcie ostrożne. Ja Wam nie polecam tego sklepu.

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Moda Uroda Lifestyle , Blogger